Dlaczego założyliśmy restaurację wegańską w Lublinie?

Jest co najmniej 5 powodów, dlaczego zdecydowaliśmy się na tak ryzykowny krok, jak prowadzenie restauracji.

1. TO NASZE POWOŁANIE

Ogólnie wszystkie znaki na niebie i ziemi kierowały nas do otworzenia restauracji. To musiało się stać. To siła wyższa. Dokładnie opisałem to w artykule: Restauracja to nie biznes

2. MAMY MISJĘ

Na temat naszej misji można poczytać w zakładce O nas.

3. JESTEŚMY SZUKAJĄCYMI WEGANAMI

Przed założeniem Vegan Heaven zjechaliśmy część Europy w poszukiwaniu idealnej wegańskiej restauracji (nasze wegańskie podróże pewnie opiszę na blogu w przyszłości).

Sprawdziliśmy Hiszpanię, Niemcy, Włochy, Czechy, Słowację, Chorwację, Węgry i… Polskę. Po odwiedzeniu kilkunastu różnych restauracji, z kilkunastu różnych miast i różnych państw – nie trafiliśmy na restaurację idealną.

Owszem istnieją bardzo dobre restauracje, ale w każdej widzieliśmy sporo możliwości poprawy. Czasem jedzenie było super, ale klimat lokalu nijaki, bo ileż można siedzieć na europaletach (Teneryfa). Czasem w ogóle brakowało miejsca, aby usiąść (niuanse Warszawy). Czasem jadło się na papierowych talerzach (Praga). Czasem ceny były kosmiczne (Berlin). A czasem jakość dań mizerna.

Ogólnie wszystko, czego nam brakowało gdzieś indziej, postanowiliśmy uzupełnić i na tej podstawie otworzyć własny lokal.

W pierwszej kolejności chcieliśmy, aby wystrój nie był banalny. Nie przeszkadza nam prostota, ale wnętrze musi coś w sobie mieć. Klimat ma znaczenie.

Po drugie – ilość miejsca w środku. Goście nie mogą siedzieć sobie na głowie. Szukaliśmy czegoś gdzie można zjeść komfortowo bez szturchania się łokciami.

Po trzecie – dogodna lokalizacja. Zależało nam na dobrej, łatwej i szybkiej komunikacji.

Po czwarte – jakość dań. Zaczęliśmy od niewielkiej ilości dań w menu nie bez powodu. Przy dużej karcie ciężko jest utrzymać wysoką jakość. Po prostu jeśli coś nie jest często zamawiane – produkty/składniki tracą na świeżości. Dlatego najpierw skupiamy się na jakości, a dopiero potem na ilości.

Po piąte – doskonały smak. Nasze menu będzie się stale powiększać. Będzie to następować stopniowo, ponieważ nie wprowadzamy dań, dopóki nie są w 100% dopracowane pod kątem doskonałego smaku. Jeśli mówimy, że nasz makaron z pesto jest wyjątkowy – to znaczy, że nigdzie indziej takiego nie zjecie. Jeśli myślicie, że jedliście idealnego burgera – to spróbujcie naszego, bo prawdopodobnie zmienicie zdanie.

4. LUBLIN TEGO POTRZEBUJE

Jeśli porównamy Lublin do Warszawy, to jesteśmy 5 lat w tyle. Warszawa tętni wegańskim życiem. Ma fajne wegańskie restauracje, A Lublin? Nie zachwyca. A przynajmniej nas nie zachwyca. Brakuje tutaj wegańskich knajp z prawdziwego zdarzania.

Poczuliśmy, że czas wziąć sprawy w swoje ręce i podkręcić trochę poziom. Nawet jeśli na początku oznaczać to będzie, że “konkurencja” zacznie nagle odświeżać menu… Ale to dobrze! Ludzie zasługują w końcu na coś świeżego… 🙂

5. ŚWIAT TEGO POTRZEBUJE

Ogólne światowe trendy prowadzą w stronę weganizmu. Czy to się komuś podoba, czy nie – budzi się zbiorowa świadomość. Ludzie zaczynają dostrzegać, że ich lokalne działania mają globalne znaczenie. Drobna zmiana w stylu życia np. rezygnacja z mięsa, ma ogromne skutki dla świata.

Dzisiejszy świat boryka się z wieloma problemami. Głód, brak wody, zanieczyszczenia, niewolnictwo zwierząt, brak empatii, choroby, przedwczesna śmierć.

Weganizm nie jest lekarstwem na całe zło, ale mądrym krokiem naprzód. Wierzymy, że świat potrzebuje tego kroku.